Nie musimy się ścigać, zeby pokazać, kto jest lepszy...

Dedykowane wszystkim maniakom japońskich szlifierek, plastików i innych dzięciołów... Wy macie 220 na liczniku, a ja radość z jazdy

Tarcza licznika (chyba, bo nie jestem pewien) ze starej wersji MZ 250 Schwalbe. Trochę przerobiona - na zdjęciu efekt kilku godzin pracy

ps: Pamiętam jak za g*****a podbierało się ojcu kluczyk do jego ETZ 250 i goniło na wioskę
Nigdy nie zapomnę jak rozmawiał z kumplami ze jego strzała strasznie dużo pali.
Taka rozdzielczość mi wystarczy
siedziałem raz na ninja i zrozumiałem co to jest przyspieszenie oraz ostre zakręty, jednak mnie osobiście nigdy nie zastą
A co do gości na ścigaczach - oni też mają radość z jazdy, myślę. Gadałem z kilkoma. Co nie zmienia faktu, że 300 po mieście to kolejny dowód na istnienie fenomenu biologicznego polegającego na możliwości podtrzymywania funkcji życiowych pomimo braku mózgu...
Jest to jednak, według mnie, zdecydowanie zbyt duże ryzyko, a przyjemności wolę szukać gdzie indziej.
Generalnie pozostaję zwolennikiem 4 kółek
Fajnie Ci to wyszło